HELPER FAQ by KWAK
Konwent? Helper? O co chodzi?
Tak to już bywa, że jak się robi konwent, to trzeba do niego ekipy. Nie tylko tej decyzyjnej czyli orgów, ale również obsługi. Prosta sprawa - orgowie to mózg a helperzy to szkielet, ręce i nogi. Nie ma tak, że któraś grupa jest ważniejsza, obie nie istnieją bez siebie. No chyba że ktoś ma ochotę zrobić kon obsługiwany przez garstkę orgów i skazać się tym samym na faila (fandom niestety widział już takie przypadki).
Acha, helper! A co to jest...?
Helper (a po naszemu obsługa) to taki człek, który pomaga przy konwencie. W bardzo rózny sposób. A to projekcji na mainie przypilnuje, a to śmieci posprząta, goni z informacjami między orgami, kartki z ogłoszeniami rozwiesza, krzesełka poukłada, okna pozakleja, laptop przyniesie z orgroomu do panelówki... Masa różnych rzeczy jest do roboty podczas (jak również przed i po) konwentu i są to zazwyczaj rzeczy bardzo ważne dla imprezy. Mieliśmy do czynienia w fandomie z bardzo wieloma przypadkami różniastych faili podczas konów. Niestety często gęsto była to wina złej organizacji pracy helperów albo ich niedobór (ewentualnie poróbstwo i niechciejstwo). Niech więc będzie to jasne - helperowanie to nie w kij dmuchał. Bez pomocy helpa można zawalić atrakcję, spowodować obsuw a nawet doprowadzić do ogólnokonwentowej gigaporażki... To nie są śmichy chichy, tu chodzi o właściwe zorganizowanie imprezy dla setek ludzi.
A kto może się zgłosić?
Każdy!
Prawie.
Jak już mówiłem, że to nie w kij dmuchał. Trzeba spełnić pewne... wymagania.
Wymagania??? LOL WUT?
No, wymagania. Żeby być sensownym helperem trzeba:
- mieć MÓZG. Podstawa, kochani. I wcale nie taka oczywista. Mózg jest potrzebny w wielu aspektach zycia, również w helperowaniu
- mieć dobre chęci. Ale nie te z powiedzonka o piekle tylko prawdziwe
- mieć sprawne łapy czyli nie mieć przysłowiowych "dwóch lewych rąk"
- poswięcić się możliwie w 100 procentach
- być odpowiedzialnym. Bywa, ze trzeba zająć się czymś ważniejszym niż tylko przynieś/podaj/pozamiataj. Choćby sprzętem wykonywać polecenia orgów. Brzmi groźnie ^^' Spokojnie, nie jestesmy w wojsku, nikt nikomu tu nie rozkazuje, nikt nikim nie pomiata (a bywało na różnych konach, bywało...). Orgowie Balconu (w tym i ja) mają na tyle rozumu, żeby szanować ludzi, którzy bezinteresownie pomagają w imprezie. Szacunek to niepisana umowa, której sie nie łamie. Ale tak czy siak orgowie wydawać polecenia muszą. A helperzy muszą je wykonywać. Tak to działa.
- mieć kulturę i trochę pokory. Niektórym to się zdaje, że jak już coś orgują/helperują to OMG co to oni nie są, a reszta to marny pył, który można opieprzać i wyżywać się na nim. Well, w mojej ekipie tego nie będzie. Orgowie, helperzy, twórcy programu (ogólnie obsługa) to wizytówka konwentu, uczestnicy patrzą i wyciągają wnioski. Nie zyczę sobie jeżdżenia po ludziach. W żadnym wypadku. Ja wiem, że uczestnicy potrafią czasem dać się we znaki, czasem pytają srylion razy o to samo, ale od tego są helperzy, żeby POMAGAĆ. Nawet tym najbardziej nieogarniętym biedakom szukającym sali stojąc przy jej wejsciu. Uśmiech na twarz, pomocna dłoń, żadnego przeklinania (tak, tak, dobrze przeczytaliście) i żadnego wyżywania się na uczestnikach
- mieć ogólne rozeznanie o konwencie. Musicie wiedzieć gdzie są jakie sale. Z grubsza kiedy są atrakcje i koniecznie mieć przy sobie informator przez cały czas
- mieć włączoną przez cały kon komórkę, podać swój numer mnie i orgom. Muszę mieć w razie czego kontakt do was i wy do mnie. Na koszta nikt was naciągać nie będzie, bo to zazwyczaj JA dzwonię do was w razie potrzeby, nie wy do mnie
- przyjechać na kon dzień wcześniej. W miare możliwości bardzo bym o to prosił (jak się nie uda, to trudno)
- zostać po konie i pomóc w sprzataniu (to chyba jasne)
- zgłosić się wzglednie szybko. Im szybciej to zrobicie tym lepiej dla imprezy i organizacji. Na ostatnią chwilę to pupa zbita
- mieć przysłowiowe jaja, czyli sumę wyżej wymienionych plus jak najwięcej pozytywnej energii
Eeeee, to jak wymagacie takich cudów to walę to.
I bardzo dobrze. To nie jest robota dla byle kogo. Bycie orgiem, helperem czy twórcą programu to wogóle rzecz specyficzna wymagająca od ludzi niekonwencjonalnego podejścia i pewnych cech charakteru. Nie czujesz się na siłach? Nie pchaj się w to.
A co ja będę z tego mieć jak się zgłoszę?
Nie umiem tego dobrze opisać, bo to dziwna sprawa jest. Po co ludzie chcą pomagać przy konwentach? Co z tego mają oprócz dobrego słowa i uścisku ręki prezesa? Czy to lans, poważanie wśród ludzi, jakieś korzyści materialne (totalnie niewspółmierne z wykonywaną robota). Nie wiem, pewnie wszystkiego po trochu. A może po prostu garstka osób ma społecznikowskie, wolontaryjne podejście i rozumie, że trzeba pomagać, "bo tak". Bo bez tej grupki zapaleńców/ochotników żaden konwent nigdy by się nie odbył - takich właśnie ludzi szukam (choć w sumie nie obchodzą mnie pobudki, robota ma być zrobiona).
Z rzeczy oczywistych - helperzy wchodzą za darmo. Tych parę dyszek piechotą nie chodzi mimo wszystko.
A ja wiem, że helperowanie to zapierdziel dla paru osób, bo reszta się obija
To jest niestety częsty przypadek. Właśnie dlatego walczę o to, żeby wcielić do helperów ludzi spełniających moje wymagania. Jeśli ich znajdę, to zrobimy imprezę, na której tak naprawdę żaden helper nie będzie zapierdzielał jak głupi a robota ładnie się podzieli między ludzi. W końcu helperzy też muszą coś mieć z tego konwentu a nie tylko praca... Do tego dążę, ale muszę mieć zgrany zespół i odpowiednią ilość chetnych. Mam silne wrażenie, że udało mi się to przy pierwszej edycji, trzeba zrobić wszystko, żeby udało się również tym razem.
Ale ja się nie znam na sprzecie/nie jestem pakerem/jestem drobną dziewczyną/nigdy nie byłem-am helperem T_T
Spoko wodza, dla każdego znajdzie się robota, dla początkujących też. Podstawa to dobre chęci. Będę was rozdzielał do zadań zgodnie z tym, do czego się najlepiej nadajecie. Damy radę.
To ja mogę pomóc ewentualnie przy akredytacji i tyle.
NIE. Sorry, kochani, ja chcę ludzi z twardszej gliny a nie takich, co to wbiją się za friko, cośtam pomogą a później jak będzie potrzebna pomoc, to szukaj wiatru w polu. Chcę helperów albo w 100%, albo wcale. Pochwalam chęć pomocy nawet tej drobnej. Ale nie mogę sobie pozwolić na stworzenie hordy ludzi, którzy tak naprawdę niewiele potrafią. Taka impreza jak konwent nie pozwala na to. To są koszta, sprawy logistyczne, różne takie.
Nie ukrywam, że jeśli nie zbiorę odpowiedniej ekipy, to będe musiał zluzować wymagania, ewentualnie potraktować kogoś bardziej ulgowo... Wszystko zależy od sytuacji, elastycznym też trza czasem być.
No bez jaj, że przydzielą mnie np do Kibel Patrolu!
Taaaak... To jest bardzo niewdzieczna robota i tu to dopiero potrzeba ludzi z jajami! KP jest ważny, bo jak go nie ma, to porażka. Nie wiem, jak ma się sytuacja z KP na dziś, ale od razu mówię - nikogo nie będę zmuszał. Tylko ochotnicy.
Jak zapomnę o rezerwacji to się wbiję na helpera i mnie wpuszczą. Szczwany plan!
Chyba nie lałeś/aś, heh. Co najwyżej do Kibel Patrolu. Tego typu podejście zazwyczaj charakteryzuje lenia i obiboka a dla takich w OHN nie ma miejsca.
Szczwany plan "B" - zamelinuję się podczas konu tak, że mnie nie znajdą!
Ekchm... Przypominam, że będę miał z wami kontakt na komórkę. Schować się nie da.
No dobra mogę zasuwać, ale chcę zobaczyć cosplay.
Ciężka sprawa... A co jak się okaże, że potrzebni są helperzy do pomocy podczas cosplayu/jakiejkolwiek innej atrakcji, na której helper chce być? Dupa blada. Jeżeli przytrafi się taki przypadek to sorry, nie ma przebacz, trzeba będzie zasuwać. Jak już pisałem, to nie jest wojsko, ja nikogo musztrować nie będę. Jakoś sobie będziemy musieli poradzić, nie wszyscy helperzy będą chcieli oglądać cosplay, nie wszyscy chcą iść na atrakcje. Waszym podstawowym obowiązkiem jest bycie w pogotowiu i włączona komórka. Jak nie będziecie potrzebni, to kon nalezy do was i bawta się, gdzie chceta. Chcę, żeby tak właśnie było. Jak najmniej się narobić, jak najwięcej się zabawić. Ale do tego potrzebna jest zgrana ekipa, którą chcę zmontować.
Okej, czyli jak się zgłoszę, to mam już helperowanie zaklepane.
Niebardzo. Wszystko zależy od rozwoju sytuacji, od tego w jakiej ilości się zgłosicie, kto i z jakim doświadczeniem. Postaram się, żeby nikt z chętnych nie został na lodzie, ale musicie też zrozumieć, że nie może was być za dużo. Przewiduję w razie czego listę helperów rezerwowych.
Dobra, wchodzę w to. Do kogo się zgłosić?
Naprawdę chcesz...? No to witam w drużynie Zgłosić się trzeba do mnie na maila kwakmail[małpka]gmail.com
FAQ OPRACOWAŁ: KWAK